Duch walki

20 Wrzesień 2014

Nasi siatkarze idą jak burza, pokazując, co znaczy „polski charakter”. Zresztą nie tylko oni – kibice również. Nie wiem, jakim wynikiem skończy się siatkarski mundial, ale wiem, że nasz zespół będzie jednym z jego bohaterów. Widać wyraźnie, że wiara uskrzydla, że o dopingu wspomnianych kibiców nie wspomnę.

Patrząc z trochę innej perspektywy trzeba stwierdzić, że to bardzo dobrze, iż właśnie Olsztyn z naszym AZS-em jest od lat jednym z bastionów polskiej siatkówki, a niektórzy zawodnicy reprezentacji byli przez lata  związani z naszym miastem. Tak było przed laty, kiedy w drużynie Wagnera grali olsztynianie, tak jest i teraz w drużynie Antigi, co stanowi swoistą pokoleniową klamrę. Do pełni szczęścia brakuje tylko złota, ale może już najbliższa niedziela – jak w znanej piosence – „będzie dla nas!”. Jedno jest pewne – już na tym etapie widać, że nasza drużyna może wygrać i wygrywa praktycznie z każdym. Ostatni sprawdzian będzie dotyczył reprezentacji naszych zachodnich sąsiadów. Będzie to trudny mecz, bo jego wygranie będzie oznaczało co najmniej srebrny medal mistrzostw.

O tym jak ważny jest duch walki widać nie tylko w sporcie, ale także w tak prozaicznych działaniach jak budowa trakcji tramwajowej. Nasi niedawni partnerzy – Hiszpanie z FCC wydawali się być całkowicie pozbawieni tego ducha, nasi obecni pokazują, że „polak potrafi” i prace przy budowie olsztyńskiego tramwaju nabierają tempa. Już widać pierwszy asfalt na Obiegowej i Piłsudskiego, budowa estakady w ciągu Żołnierskiej najtrudniejszy moment też już ma za sobą, a dzisiaj podpisaliśmy kolejną umowę na odcinek Żołnierska – Kościuszki. Jaskółki ćwierkają też, że pod koniec października lub na początku listopada  mogą pojawić się już pierwsze ułożone odcinki torów. Co prawda tory będą układać Czesi, ale duch walki bywa zaraźliwy, więc mam nadzieję, że nasi południowi sąsiedzi załapią bakcyla satysfakcji z dobrze, szybko i skutecznie wykonanej roboty.

Co prawda w siatkówce nie osiągają oszałamiających sukcesów, ale tym bardziej powinni powalczyć o efekty i dobre oceny w Olsztynie. Myślę, że to całkiem realne.

OBO – trening wyborczy

14 Wrzesień 2014

Z bieganiem jest jak ze śpiewaniem – „biegać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej”. Wiem coś na ten temat, bo w młodości sam biegałem, osiągając nawet niezłe wyniki. Ale to było dawno, a dziś… biega już tysiące olsztynian, traktując to jako rodzaj rekreacji. Trochę pomogła w tym nasza akcja „Olsztyn.Aktywnie!”, trochę powrót mody na bieganie, w końcu także my – samorząd – mamy nieco zasług, oddając coraz więcej terenów przygotowanych pod ten rodzaj rekreacji.

Dzisiaj „pobiegł” Półmaraton Jakubowy – 21 kilometrów ulicami Olsztyna. To już impreza z tradycją i wymierną liczbą uczestników. Siedmiuset startujących jeszcze nie jest osiągnięciem na miarę Europy, ale w kraju już swój wymiar ma. Jeżeli komuś wydaje się, że to nic trudnego, niech sam spróbuje. Co dodatkowo cieszy, to piękna pogoda. Jeżeli rzeczywiście klimat się ociepla, to patrząc z pozycji tegorocznego olsztyńskiego lata nie jest to dla nas szczególnie dolegliwe, a wręcz przeciwnie – nawet przyjemne. W swoim czasie trafiłem na prognozy, które sugerowały, że już za 50 lat nad polskim wybrzeżem zapanuje klimat zbliżony do obecnego na południu Europy, śródziemnomorskiego. Jeśli tak miałoby się stać, to by to tylko uzasadniało naszą dalekowzroczność w inwestowanie nad naszym najpiękniejszym jeziorem.

To, co teraz piszę, należy rzecz jasna traktować z przymrużeniem oka. Ale już całkiem na poważnie zwróciła się do nas polska ambasada w Chorwacji z informacją, iż śródziemnomorski Split szuka miasta partnerskiego w naszym kraju. Ponieważ Olsztyn jest podobnej wielkości, można – a sądzę, że wręcz  należy – spróbować zbudować relacje partnerskie z pięknym, historycznym Splitem. Osobiście jestem „za”, ale należy poczekać aż zostanie wybrana nowa Rada Miasta, bo to ona będzie musiała zdecydować. Jeżeli czytelnicy bloga uważają, że partnerstwo ze Splitem jest dobrym pomysłem, proszę o sygnał – zawsze będą to dodatkowe argumenty.

Ten tydzień zawierał jeszcze jedną ważną datę – oto ruszyło głosowanie na projekty w ramach Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego. Do 10 października będzie można podjąć decyzję, na co mają być wydane pieniądze zarezerwowane w ramach OBO. Projektów jest niemało, bo 120, ale jestem przekonany, że mieszkańcy dokładnie wiedzą, co im jest najbardziej potrzebne i jak najlepiej spożytkować budżet obywatelski. W tym roku mają dodatkową możliwość głosowania – poprzez Internet, niejako „w kapciach”, bez wychodzenia z domu.

Jeżeli jednak, ktoś chciałby zrobić to w sposób bardziej społeczny, czyli na przykład oddać głos w trakcie wyborczego spotkania, może przespacerować się do lokalu z urną i tam zagłosować. W gruncie rzeczy nie jest to takie najgorsze rozwiązanie, zważywszy, iż można je potraktować jako swoisty trening wyborczy przed wyborami samorządowymi – do czego, jak zwykle, zachęcam.

Licho nie śpi… pod ziemią

12 Wrzesień 2014

Nie ukrywam, że bałem się początku tego tygodnia. Powód był prosty – restart budowy trakcji tramwajowej, a więc i konieczność zamknięcia ulic bądź znacznego ograniczenia ruchu. Staraliśmy się maksymalnie dobrze przygotować na tę sytuację i chyba się to udało. Dużo pomogły objazdy i akcja informacyjna. Z całą pewnością kierowcom nie jest łatwo, ale wydaje się, że nie jest aż tak ciężko, jak wydawało się, iż być może. Kierowcy coraz lepiej oswajają się z przejazdem przez pieczewski poligon i Brzeziny, a od poniedziałku, w związku z zakończeniem prac remontowych, poprawią się warunki dojazdu z os. Zacisze przez Bartąg. Dodatkowo zwiększyliśmy liczbę autobusów, co jest dobrą alternatywą dla tych, którzy zdecydują się na czasową rezygnację z aut osobowych.

Każda okazja jest też dobra, żeby kolejny raz przeprosić olsztynian za utrudnienia, ale przecież robimy to dla naszej wygody i komfortu podróżowania już w niedalekiej przyszłości. Jak wielokrotnie zapewniałem, tramwaj odmieni oblicze miasta, czyniąc je jeszcze bardziej nowoczesnym i przyjaznym wszystkim uczestnikom ruchu.

Kolejna taka kulminacja nastąpi zapewne z chwilą inauguracji roku akademickiego, ale jak sądzę – i z tym sobie poradzimy. Kluczowe dla naszego nastawienia do tego, co się dzieje na ulicach miasta, jest też to, czy widać, iż robota idzie przysłowiową pełną parą. Na szczęście przetargi wygrali wykonawcy, którzy swoimi dotychczasowymi dokonaniami uwiarygodniają, że tak będzie. Pierwszy efekt zobaczymy jeszcze w grudniu, gdy przejezdność uzyska ulica Obiegowa.

Patrząc na tempo prac musimy mieć świadomość, że nie chodzi tu tylko o naziemną część trakcji tramwajowej, ale o cały ogrom pracy związanej z wymianą podziemnej sieci komunalnej. To właśnie ten fakt najbardziej determinuje budowę, ale rodzimy sobie z nim coraz lepiej.

Można powiedzieć, że licho nie śpi… pod ziemią.

Pierwszy rocznik

7 Wrzesień 2014

Olsztyn Green Festival od początku budził emocje. Dlaczego miasto zdecydowało się na tego organizatora i partnera? Ile to będzie kosztowało? Do kogo jest skierowany i kto na Green Festival pójdzie? Dlaczego taka, wrześniowa data? Pytań było sporo, ale to widzowie wydali werdykt i przynieśli większość odpowiedzi.

Patrząc na efekt finalny trzeba stwierdzić, że organizator zniósł trudy organizacji i zapewnił wystarczającą promocję, miasto nie wydało więcej niż było to zaplanowane w budżecie, data okazała się trafioną, zwłaszcza w zestawieniu z pogodą, a widzowie zagłosowali nogami, czyli przyszli nad Krzywe i dobrze, i długo się bawili.

To był iście festiwalowy weekend. Piękna sceneria, znakomici i interesująco dobrani artyści, a na „deser” – wydarzenie, jakim było wręczenie w Olsztynie Arturowi Rojkowi „Platynowej płyty”. I jeszcze ciekawa oferta działań towarzyszących, z udziałem nietuzinkowych postaci, wśród których brylował mistrz olimpijski Władysław Kozakiewicz. Szczególnym powodzeniem cieszył się okazały „wodny plac zabaw”, chociaż i ten tradycyjnym miał wzięcie u najmłodszych. Było klimatycznie, rodzinnie, ekologicznie  i kolorowo – ale, zgodnie z ideą festiwalu, przeważał kolor zielony.

Jak to bywa przy pierwszych edycjach, były też potknięcia i jest to bagaż doświadczeń do wykorzystania w przyszłym roku. Nie zmienia to jednak faktu, że odbierałem dużo gratulacji. Smaczku dodaje fakt, iż był to prawdopodobnie największy tegoroczny festiwal w naszym regionie.

Mam szczególną satysfakcję z tego, że udało się pokazać potencjał miejsca, jakim jest nasza modernizowana, a właściwie budowana od podstaw plaża miejska. Obiecałem kiedyś, że zrobię tam drugie serce Olsztyna – i jest to już kolejny krok w tym kierunku.

Z powodów inwestycyjnych Olsztyn Green Festiwal był niejako inauguracją i zakończeniem tegorocznego sezonu na naszej plaży, ale to doskonała inspiracja do przemyśleń, co też jeszcze w tym miejscu można zrobić. To miejsce wielu możliwości. Jedną z nich – powiedziałem to publicznie ze sceny – powinna być kolejna edycja Olsztyn Green Festival. Jeszcze lepsza, jeszcze ciekawsza i z perspektywami na kolejne lata.

Z festiwalami już tak jest, że dojrzewają jak wino. Pierwszy rocznik mamy już za sobą.


Strona 1 z 10612345...Ostatnia »

Powrót do góry ↑

Urząd Miasta Olsztyn
Olsztyńskie Lato Artystyczne 2013!
Inwestycje w Olsztynie!
Posprzątaj po swoim psie!
Wirtualny Plac Zabaw!
Zadaj pytanie prezydentowi Olsztyna