Wesołego Alleluja

19 Kwiecień 2014

Malowane jajka, zając, baranek, święconka, pisanki, palmy, mazurki, baby, śmigus-dyngus, alleluja – Wielkanoc ma swój słownik i bardzo dużo przesympatycznych odniesień kulturowych.  W zależności od regionu różnią się one nazwami i szczegółami, ale zawsze po Wielkim Tygodniu przychodzi czas radości, czas Zmartwychwstania.

Myślę, że każdy kto przeżył przysłowiowy „kawałek życia” ma wyłącznie miłe wspomnienia związane z Wielkanocą. Być może trudny czas zimy powodował, że w naszej kulturze Wielkanoc od zawsze oznaczała prawdziwą wiosnę i „eksplodowała” barwami, zabawami, energią i radością życia. Jako dzieci, ale także i dzisiaj bawimy się w pojedynki na najmocniejsze jajko, a także oblewamy się wodą w wielkanocny poniedziałek, starając się być tymi pierwszymi, którzy krzyknęli „śmigus-dyngus”. To w końcu wielkanocny symbol oczyszczenia, chociaż trzeba przyznać, że czasami nadużywany i psujący efekt wiosennej zabawy.

Wielkanoc ma jeszcze jeden znakomity walor – pozwala spędzić dwa spokojne dni wśród najbliższych, w oderwaniu od codziennych problemów. To również czas na spotkania z bliskimi oraz życzenia wielkanocne.

Ponieważ wszystkich, którzy zaglądają na mojego bloga uważam za osoby mi bliskie, pozwólcie, że złożę Wam tradycyjne życzenia: zdrowych, rodzinnych, radosnych i obfitych Świąt Wielkiej Nocy. Niech przy wielkanocnym śniadaniu towarzyszy Wam zając, baranek, pisanki, palmy – czyli wszystko to, co tworzy ten niezwykły klimat odkrywanej na nowo tajemnicy Zmartwychwstania Pańskiego.

Wesołego Alleluja.

Wyborcze obietnice

13 Kwiecień 2014

Jak to dobrze, że rok wyborczy zdarza się raz na cztery lata. Bo, co by człowiek nie robił, momentalnie kojarzy się to z wyborami. Do naszej mentalności wniknęło na stałe pojęcie „obietnica wyborcza” i w roku wyborczym już nic nie może być normalnie. Zatem jeżeli samorządowiec (na przykład prezydent miasta) mówi, że coś zrobi – czytaj: uporządkuje, wybuduje, wyremontuje, zabezpieczy – to w roku wyborczym znaczy to tyle, że z całą pewnością złożył jedynie „obietnicę wyborczą”. Bo przecież prawdopodobnie nic nie uporządkuje, nie wybuduje, nie wyremontuje i nie zabezpieczy. I co z tego, że jest to od lat w planach i dokumentach? Kto by to sprawdzał?! Przecież mamy wybory! To jasne, że w roku wyborczym każde działanie prezydent miasta „musi” być nacechowane wyborami. Prawda, że paranoja?!

Piszę o tym po lekturze jednego z olsztyńskich dzienników. Wychodzi na to, że jeżeli spowolniamy ruch w centrum miasta i jest to pozytywnie ocenianie przez mieszkańców i urbanistów, to trzeba od razu spostponować ten fakt, dodając łatkę: Piotr Grzymowicz już składa zapowiedzi, choć do pójścia do urn wyborczych jeszcze kilka miesięcy.

W podobnych kategoriach oceniane jest połączenia ulic Bukowskiego i Płoskiego, konkurs na imprezę w ramach OLA i kolejna edycja budżetu obywatelskiego. Jednym słowem – wszystko co prezydent robi, wynika z presji wyborów.

Zastanawiam się, ile trzeba złej woli, żeby nie dostrzec, że zmiany, o których mowa, mają co najmniej kilkuletnią historię. W przypadku rozwiązań komunikacyjnych i przestrzennych zaczęły się od zmian kadrowych i reorganizacji ówczesnego Zarządu Dróg i Mostów, zmiany na stanowisku architekta miasta, zatrudnieniu ogrodnika miejskiego, asystenta ds. estetyzacji, oficera rowerowego, a nieco później – na utworzeniu Biura Rozwoju Miasta. Zmiany, tak chętnie przypisywane wyborom, są od roku zapisane w szeroko konsultowanej Strategii Rozwoju Olsztyna oraz w Wieloletniej Prognozie Finansowej na lata 2014–2020. W przypadku ulicy Bukowskiego w WPF zagwarantowane są środki finansowe, zarówno w tym, jak i przyszłym roku, bo to warunek każdego postępowania przetargowego. Również szczegółowe rozwiązania odnośnie linii tramwajowej na al. Piłsudskiego są rozpracowywane co najmniej od września 2013 roku, a dyskutowane jeszcze wcześniej, chociażby przy okazji odkrycia rondeli przy Wysokiej Bramie. Ale po co o tym pisać – dużo łatwiej dokleić hasło „wybory” i po sprawie.

Konkurs na część zadań w ramach OLA to także nic nowego, a decyzja o jego przeprowadzeniu zapadła podczas grudniowej sesji budżetowej, zaś historię Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego, łącznie z dyskusją na temat jego wysokości, można prześledzić w ubiegłorocznych wydaniach „Gazety Wyborczej”. To, że przyszłoroczny budżet obywatelski będzie wyższy od tegorocznego jest prostą konsekwencją jego olsztyńskiego sukcesu. Jak się to ma do wyborów? Tylko tak, że w OBO projekty też są wybierane  przez głosowanie.

Znając autora artykułu wiem, że jego dywagacje nie wynikają z braku wiedzy, lecz z nadmiaru czystej, mam nadzieję bezinteresownej, złośliwości.

Panie Tomku! Może mnie Pan nie lubić, ale praca dziennikarza poza dociekliwością, znajomością problemu i dobrym operowanie słowem wymaga też bezstronności. Tylko tyle. A  może aż tyle? I dobrze Pan wie, o czym mówię.

Cegła po cegle

10 Kwiecień 2014

Bogata historia Olsztyna zobowiązuje nas do wielu rzeczy, ale w pierwszym rzędzie do dbałości o nasze zabytki. Mamy to szczęście, że prawdziwych perełek pięknej, zabytkowej architektury jest u nas sporo i naszym obowiązkiem jest ich ekspozycja. Zbliżający się Międzynarodowy Dzień Ochrony Zabytków zachęcił nas do pokazania olsztyńskiego dorobku w dziedzinie rewitalizacji zabytków. Sympozjum poświęcone tej sprawie nosi tytuł 10 lat ochrony zabytków Olsztyna i odbywa się właśnie dzisiaj, w piątek 11 bm., w kamienicy Naujacka.

Dziesięcioletnia cezura nie jest przypadkowa. W 2004 roku Gmina Olsztyn przyjęła od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków finansowe, administracyjne i merytoryczne obowiązki związane z ochroną zabytków naszego miasta i efekty wypełniania tych obowiązków będzie można obejrzeć podczas sympozjum.

W ciągu tych 10 lat uratowano wiele obiektów przed kompletną dewastacją, a wielu innym przywrócono dawny blask, że wymienię tylko wieżę ciśnień przy ul. Żołnierskiej, kamienicę Naujacka, budynek magistratu przy ul. Wyzwolenia czy tartak Raphaelsohnów. Było to możliwe dzięki mocnemu wsparciu środkami unijnymi, ale też i samo miasto nie szczędziło pieniędzy, wspierając chociażby tylko w 2012 roku blisko półmilionową kwotą prace konserwatorskie, restauratorskie oraz roboty budowlane na północnym odcinku muru obronnego olsztyńskiego zamku. Zresztą, nie tylko Gmina Olsztyn inwestowała w rewitalizację, czego przykładem mogą być: Teatr im. S. Jaracza, dawna „Casablanca”, koszary Funka czy piękny pałacyk przy ul. Zientary-Malewskiej. Z niecierpliwością czekamy też na pierwsze efekty rewitalizacji słynnej kamienicy przy placu Bema.

Co równie ważne, udało się nam wygospodarować środki na wsparcie wspólnot mieszkaniowych, decydujących się na odrestaurowanie lub remont swoich budynków. W ciągu 10 lat wydano na ten cel ponad 7,5 mln zł, dzięki czemu odrestaurowano m.in. ponad 20 elewacji, wykonano remonty zabezpieczające w ponad 50 zabytkach oraz dofinansowano prace konserwatorskie i restauratorskie klatek schodowych, stolarki okiennej i drzwiowej oraz zabytków ruchomych.

Efekty już widać. Są one widoczne także w sferze mentalnej, gdzie nastąpiła swoista  „rewitalizacja nastawień” do dziedzictwa kulturowego. Coraz częściej patrzymy na obiekty stare – i można by sądzić, że kwalifikujące się do rozbiórki – pod kątem ich wartości historycznej i zabytkowej. Nauczyliśmy się chronić substancję zabytkową, chociaż nie jest to ani łatwe, ani tanie.

W Strategii Rozwoju Olsztyna zapisana jest potrzeba budowania tożsamości miasta. Ta tożsamość to także nasze materialne zasoby dziedzictwa kulturowego. Będziemy je odkrywać, eksponować, wpisywać w historię. Cegła po cegle.

Oręż słowa

6 Kwiecień 2014

Projekty nowych rozwiązań komunikacyjnych alei Piłsudskiego, wynikłe z konieczności budowy trakcji tramwajowej, ciągle wywołują burzę. Najpierw siedmiogodzinna dyskusja na sesji Rady Miasta, teraz pomysły na sesję nadzwyczajną… Tylko – po co? Przecież wszystkie przygotowywane rozwiązania mają służyć temu, żeby było lepiej i staram się cały czas cierpliwie tłumaczyć, że tak będzie! Nikt nie zamyka centrum Olsztyna dla ruchu, a cały wysiłek idzie jedynie na to, żeby komunikacja w śródmieściu była zrównoważona. W tej chwili, niestety, nie jest!

Na czym polega wspomniane zrównoważenie? Na dążeniu do zmniejszania potrzeb podróżowania poprzez utrzymanie zwartości miasta, czyli zapobieganie suburbanizacji. Na zmniejszaniu uzależnienia mieszkańców od samochodu poprzez oferowanie alternatywnych sposobów podróżowania po mieście, w tym transportu zbiorowego i rowerowego. Także – na zapewnianiu odpowiedniego standardu transportu zbiorowego, czego dobrym przykładem jest nasz tramwaj.

Pomysł źródłowy, czyli spowolnienie ruchu w centrum Olsztyna, nie jest odkrywczy. Europa od dawna analizowała i szukała odpowiedzi na pytanie: Co zrobić, żeby poprawić atrakcyjność i dostępność centrów miast? Wszystkie rozwiązania podpowiadały, a wdrożone pomysły przynosiły odpowiedź: Trzeba spowolnić ruch! Trzeba dać mieszkańcom i turystom szansę, aby mogli podejść, obejrzeć, wejść, kupić zamówić, zostać. Po drugiej stronie jest dużo mniej możliwości – mogą wjechać i wyjechać. Stara prawda mówi, że jeśli chcemy rzeczywiście poznać jakieś miasto, musimy po nim chodzić. Nawet rower w takich przypadkach bywa za szybki.

Nasze widzenie – a myślę tu zarówno o zespole przygotowującym plan rozwoju śródmieścia, jak i o społecznikach oraz wszystkich „pozytywnie zakręconych Olsztynem” –  jest zbieżne z polityką państwa. Dostępne na stronach Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju Założenia Krajowej Polityki Miejskiej do roku 2020 mówią m.in. o tych problemach, wskazując na konieczność działań wspierających transport zbiorowy, na konieczność ograniczania emisji CO2 oraz – wspierania rozwoju sieci dróg rowerowych.

Moje dzisiejsze przekonania w tej sprawie nie są „od zawsze” i podlegały ewolucji. Staram się jednak wsłuchiwać w opinie mieszkańców i szukać odpowiedzi na pytanie: Jak problem zamierania centrów miast rozwiązują inni? Wierzę, że skoro wiele polskich miast poradziło sobie z rewitalizacją społeczno-gospodarczą tych obszarów właśnie poprzez spowolnienie ruchu i wskazanie innych priorytetów komunikacyjnych, to i my sobie z tym poradzimy. Argumenty na „tak” płyną z każdej strony, musimy je tylko ubrać w słowa – i wykorzystać jako oręż. I tłumaczyć…


Strona 1 z 9612345...Ostatnia »

Powrót do góry ↑

Urząd Miasta Olsztyn
Olsztyńskie Lato Artystyczne 2013!
Inwestycje w Olsztynie!
Posprzątaj po swoim psie!
Wirtualny Plac Zabaw!
Zadaj pytanie prezydentowi Olsztyna