Podróże kształcą, czyli – i wzbogacają. To refleksja po ostatniej podróży do Ministerstwa Sportu, gdzie wspólnie z marszałkiem województwa Jackiem Protasem wynegocjowaliśmy przyrzeczenie wsparcia przez ten
resort budowy hali widowiskowo-sportowej w Olsztynie. Rozmowy były na tyle konstruktywne, że mogę stwierdzić, iż weszliśmy w nowy etap dyskusji o hali – gdzie ma być zlokalizowana, za ile zbudowana i w jakiej formule realizacyjnej? Ja opowiadam się za partnerstwem publiczno-prywatnym.
Cieszę się, że sprawa hali ruszyła z miejsca, albowiem nie będę ukrywał, że zmęczyło mnie ciągłe wyjaśnianie, iż ja – Piotr Grzymowicz, podobnie jak wielu mieszkańców miasta, także jestem zwolennikiem budowy tego obiektu. Że moja determinacja co do zagospodarowywania brzegów Jeziora Krzywego nie wynika z niechęci do hali, tylko z chęci rozszerzenia bazy rekreacyjno-sportowej i zbudowania nowoczesnej infrastruktury przyjeziornej.
Za dwa dni zaczynamy w Olsztynie akcję „Olsztyn. Aktywnie”. Myślę, że mniej lub bardziej świadomie zaczęliśmy też akcję „Olsztyn. Sportowo”. Już niedługo pływacy będą mieli olimpijski basen, żeglarze i kajakarze
nowoczesne bazy sportowe i infrastrukturę rekreacyjno-turystyczną, piłkarze – stadion miejski a siatkarze, piłkarze ręczni i przedstawiciele sportów halowych – halę widowiskowo-sportową. Dodając do tego „Orliki” i stadion lekkoatletyczny w Kortowie wyglądać to będzie całkiem nieźle. Co zatem pozostanie miastu do zrobienia w tej dziedzinie? To jasne! Zadanie promowania sportu, żeby nie zabrakło rzeczy najważniejszej – sportowców.
Powrót do góry ↑
| Powrót do strony głównej
Szklanka do połowy pełna







