Niedziela 17 maja 2015
4 2

Z oświaty nie ruszamy

„Nie chwal dnia przed zachodem słońca” – to przysłowie warte jest przypominania, bo zawiera wiele gorzkiej prawdy. W poprzednim wpisie, niepomny tego przysłowia, a jakże – pochwaliłem i wyszło na to, że niestety przedwcześnie. Pochwała dotyczyła radnych za to, że w sprawie „Stomilu” byli wyjątkowo zgodni i uchwałę o przystąpieniu do spółki „Stomil” S.A. przyjęli jednogłośnie. Przekonany o dobrych intencjach pozwoliłem sobie na słowa podziękowania pod ich adresem.

Tak było w środę na Sesji. Jeszcze tego samego dnia wieczorem i w czwartek nie było już tak różowo. Okazało się bowiem, że niektórzy radni, chociaż głosowali „za”, to chyba wewnętrznie są „przeciw”. Dodatkowo usiłują przypiąć mi łatkę osoby, która nie dba o oświatę i pieniądze na nasz wkład w kapitał spółki „Stomil” S.A. zabiera z subwencji oświatowej. Brzmi to co najmniej groźnie!

Wiadomo – edukacja zawsze wzbudza emocje, więc takie skojarzenie ze „Stomilem” zawsze będzie biło w prezydenta, że „zły, nie dba o oświatę, marnotrawi pieniądze”, itd. Wszystko pewnie by się zgadzało, gdyby nie fakt, że to nieprawda! Pieniądze na oświatę są nienaruszone. Wydatki na oświatę na mój wniosek Rada Miasta przyjęła w uchwale budżetowej w wysokości 328.212.271 zł przy dotacji części oświatowej subwencji ogólnej określonej przez Ministra Finansów w wysokości  220.621.137 zł. Oznacza to, że z innych źródeł dopłacamy do oświaty 107,5 mln zł. Tyle, ile oświata ma zapisane w budżecie – dostanie! A nawet więcej, bo na remonty dodatkowo ponad 700 tysięcy!

Tłumaczyłem to już raz, ale jeszcze raz przypomnę. Subwencja jako jedno ze źródeł finansowania zadań gminy  ma zawsze charakter ogólny i służy finansowaniu wszystkich zadań jednostkek samorządu terytorialnego, w tym oczywiście oświaty. Pozostałe środki budżetowe to dochody własne i dotacje celowe. Wzrost wysokości subwencji w danym roku uwalnia adekwatną do kwoty wzrostu część dochodów własnych, którą można przeznaczyć na dowolne, statutowe zadania gminy. Ponieważ taka sytuacja zaistniała w przypadku naszego tegorocznego budżetu, możliwe było wygospodarowanie wkładu na kapitał akcyjny spółki „Stomil” S.A. Innymi słowy – najzwyczajniej w świecie przybyło nam trochę więcej pieniędzy ze środków centralnych, więc mogliśmy zainwestować w akcje „Stomilu” z dochodów własnych, bo nie musieliśmy ich kierować na dofinansowanie zadań, na które subwencja nie wystarcza. Prawda, że proste? Szkoda, że doświadczeni radni Robert Szewczyk i Jan Tandyrak nie mogą (albo nie chcą) tego zrozumieć, mimo że tłumaczyłem to zarówno na sesji jak i poza nią.

Przy okazji zwrócę uwagę na jeden aspekt. Napisałem „mogliśmy zainwestować w akcje Stomilu”, bo to jest inwestycja i choć znajdzie się zapewne wielu sceptyków – są to nasze aktywa. Wierzę, że z czasem ich wartość tylko wzrośnie, czego życzę „Stomilowi”, mieszkańcom i obu panom radnym, żeby uspokoić ich skołatane troską nerwy.

Może uwierzą, że z oświaty nie ruszamy – „Stomilowi” pomagamy!

Oceń post
Ocen: 6
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup