Niedziela 12 lipca 2015
4 0

Sąd sądem…

Któż nie pamięta słynnego bon motu z filmu „Sami swoi”: Sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie! ? Otóż w przypadku pozwu hiszpańskiej firmy FCC Construction S.A., złożonego w olsztyńskim Sądzie Okręgowym o zapłatę rzekomo niezapłaconego wynagrodzenia oraz za szkody poniesione w wyniku rozwiązania umowy ws. realizacji  zadania „Modernizacja i rozwój zintegrowanego systemu transportu zbiorowego w Olsztynie”, mam przekonanie, że sprawiedliwość jest po naszej stronie, więc i o decyzję sądu powinniśmy być spokojni.

Od pierwszej chwili, gdy zaczęliśmy rozważać rozwiązanie umowy z hiszpańskim wykonawcą, mieliśmy pewność, że firma FCC Construction S.A. będzie chciała się sądzić i próbować udowadniać, że brak postępu w robotach i notoryczne łamanie uzgodnionych wcześniej harmonogramów nie są ich winą. To normalna praktyka w obrocie gospodarczym, zwłaszcza przy realizacji tak skomplikowanych i wartościowych kontraktów. Zawsze jest coś, co można próbować zasądzać, bo to w końcu są pieniądze, które z oczywistych powodów lepiej mieć, niż wydać. Dlatego, mimo ponagleń mieszkańców i zapytań w stylu: Panie prezydencie, co ci z FCC jeszcze robią w Olsztynie? staraliśmy się zebrać wszystkie niezbędne dokumenty uzasadniające podjęcie tak drastycznej decyzji. A była ona nieunikniona! Mimo ponagleń i wezwań, na budowach nic się nie działo i nie wyglądało na to, że coś będzie się  działo. W efekcie, w momencie rozwiązania umowy, czyli po dwóch latach od jej zawarcia okazało się, że upłynęło już ¾ kontraktowego czasu na realizację, a przerób prac wynosił raptem 6 procent! Zanosiło się na „piękną katastrofę”! Na szczęście udało się zebrać wystarczająco dużo dowodów na to, żeby zgodnie z kontraktem i prawem zakończyć współpracę z wyłącznej winy wykonawcy. Mamy na to ekspertyzy i teczki dokumentów, które będą zapewne przedmiotem sądowych analiz.

Myśląc o skutkach rozwiązania kontraktu, mieliśmy też świadomość, że koszty realizacji trakcji tramwajowej, zaproponowane przez nowych, wybranych w przetargach, wykonawców mogą wzrosnąć. Dlatego też było dla nas jasne, że również my, jako Gmina, podamy firmę FCC do sądu, żądając pełnego pokrycia sumy wzrostu nakładów na realizację. Nie zrobiliśmy tego jeszcze do tej pory, tylko dlatego, że potrzebne nam są dane ze stanu na dzień zakończenia, a właściwie rozliczenia inwestycji, co stanie się późną jesienią.

Rozumiem działania firmy FCC Constrution S.A., która rozpaczliwie szuka możliwości wyjścia z twarzą (i pieniędzmi !) z kontraktów w Polsce – bo Olsztyn to nie jedyna wtopa Hiszpanów w Polsce. Podobnie polegli w Szczuczynie na kontrakcie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad oraz w Poznaniu – na kontrakcie z PKP PKL. Nie rozumiem jednak tych, którzy w tej informacji doszukują się jakiejś szczególnej sensacji i wieszczą upadek Olsztyna. Sądy, w naszych sporach z  FCC  już dwa razy przyznały nam rację. Dlatego, pragnę wszystkich uspokoić - nie upadniemy, bo jak napisałem na wstępie – sprawiedliwość jest po naszej stronie! A skoro tak, to i Kargulowe „granaty” nie są nam potrzebne.      

Oceń post
Ocen: 4
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup