Niedziela 15 listopada 2015
1 0

W cieniu tragedii

Nie jestem fatalistą. Staram się patrzeć na świat racjonalnie i nie wierzę w przesądy. „Piątek, trzynastego” był dla mnie zawsze zwykłym piątkiem i zwykłym trzynastym dniem miesiąca. Do przedwczoraj. Oczywiście, nie zmienię racjonalnego podejścia do życia,  ale też piątkowa tragedia w Paryżu naznacza ten dzień w sposób wyjątkowy i na długie lata. Przecież tam, w stolicy Francji, mógł być każdy z nas. To wydarzenie, ta seria zamachów, wymyka się prostym ocenom. Śmierć niewinnych ludzi nie może być wymiarem jakiejkolwiek religii, wyznania czy filozofii. My, Polacy, wiemy o tym aż nadto dobrze. W Paryżu doszło do zbiorowego morderstwa, a żaden mord nie może być i nigdy nie będzie jakąkolwiek wartością, a tym bardziej – wartością religijną!

Olsztyn z racji obecności w naszym mieście fabryki koncernu Michelin ma szczególne związki z Francją. Nasi mieszkańcy, pracownicy tej fabryki, jeżdżą do Francji, podnoszą kwalifikacje, awansują. Michelin stał się dla Olsztyna gospodarczym oknem na świat i podstawą bytu wielu olsztyńskich rodzin. Mamy też swoich przyjaciół w partnerskim mieście Châteauroux. To wszystko sprawia, że dramat naszych francuskich przyjaciół jest także naszym dramatem, niezależnie od jego globalnej skali. Łączymy się z nimi w bólu i składamy jako społeczność Olsztyna wyrazy najgłębszego współczucia.

Jak wspomniałem, nie jestem fatalistą, a wręcz przeciwnie – jestem optymistą, dlatego staram się, żeby z mojego bloga wynikał dobry, pozytywny przekaz tego, co dzieje się w mieście. Żyjemy w czasach, gdy negatywne przekazy z łatwością znajdują swoje miejsce „w sieci” i zapewne trzeba się z tym pogodzić. Coraz częściej mówi się, że pojawiła się nowa religia – „religia hejtu”, ale wiemy, że nienawiść i skłonność epatowania złem zawsze znajdzie swoich wyznawców.  

Tym pozytywnym przekazem dzisiejszego dnia jest uroczyste zakończenie miejskiego cyklu imprez biegowych, czyli akcji „Olsztyn biega!”. Bieganie to jeden z najlepszych pomysłów na życie, zarówno w sensie zdrowotnym, jak i charakterologicznym. Uczy nas przezwyciężania własnych słabości i to jest w nim piękne. Tak więc, trochę w cieniu „Olsztyn.Aktywnie!”, rośnie w naszym mieście kolejna wizerunkowa marka promująca zdrowie i ruch. Rok temu było to pięć biegów o Puchar Olsztyna, w tym roku jest ich już osiem i wszystkie cieszą się coraz większym zainteresowaniem mieszkańców. Można półżartem powiedzieć, że jesteśmy „zabieganym miastem”.

Mnie szczególnie cieszy oddolny, społeczny charakter akcji. To społecznicy i fani biegania nadali jej atrakcyjny i sprawny organizacyjnie wymiar. W tej akcji „nikt nic nie musiał, ale wszyscy chcieli”. Chcieli biegać, ale też chcieli te biegi organizować. Pragnęli być razem i wspólnie realizować swoje pasje. Tak rodzi się kapitał społeczny! 

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup