Niedziela 22 czerwca 2014
0 0

Dla wszystkich

Za nami najkrótsza noc w roku. To znak, że niechybnie wejdziemy w drugie półrocze. Z uwagi na zmiany klimatyczne trudno prognozować, jaka czeka nas pogoda, ale widać, że z pewnością politycznie druga połowa roku będzie bardzo gorąca. Wojciech Młynarski, klasyk piosenki inteligentnej, ukuł na taką sytuację bardzo nośny  refren:Róbmy swoje…

Toteż i robimy. Jutro, w poniedziałek, oficjalnie kończymy przebudowę skrzyżowania alei Warszawskiej z ulicami Obrońców Tobruku i Armii Krajowej. To była jedna z bardziej wrażliwych społecznie inwestycji. Wszyscy pamiętamy dyskusję, czy jest ona potrzebna, jak powinny wyglądać ulice po przebudowie, jaka powinna być szerokość pasów jezdni itd. Tłem tych rozważań był zawsze gorący temat zachowania zieleni oraz dyskusja o spowolnieniu ruchu pojazdów w centrum miasta. Patrząc z tej perspektywy na stan wyjściowy przed przebudową i efekt końcowy po jej zakończeniu, trzeba przyznać, że warto było się spierać. Pojawiały się kolejne projekty i opracowania, ale wszystkie zmierzały do tego, żeby zachowując niezbędne funkcje komunikacyjne, minimalizować ubytki w krajobrazie i przestrzeni tego ważnego dla miasta miejsca. W efekcie straty w zieleni zostały ograniczone do minimum, zwłaszcza że zdecydowana większość wyciętych drzew i tak była skazana na szybką biologiczną degradację. Jednocześnie sporo drzew udało się ocalić poprzez ich przesadzenie, a ubytki w zieleni zrekompensować nasadzeniami i to bezpośrednio przy skrzyżowaniu. Uważam także, iż udał się eksperyment z drzewami w donicach. Przypomnę, że był to jedyny wariant i szansa  na posadzenie drzew w tym miejscu al. Warszawskiej z uwagi na sieci komunalne, biegnące pod trawnikiem i ciągiem pieszym. Również charakterystyczny płot jednostki wojskowej nie stracił nic ze swojego uroku, mimo iż został przesunięty bliżej budynków. Można powiedzieć, że skrzyżowanie wróciło do normalności.

Patrząc na nie mam nadzieję, że każda ze stron ubiegłorocznej dyskusji przychyli się do zdania, iż udało się osiągnąć kompromis, a o to przecież wszystkim chodziło. Poprawa funkcji komunikacyjnych nie oznacza wizerunkowego zgrzytu, a czas będzie tylko pozytywnie pracował na rzecz tego miejsca.

Przy okazji warto jeszcze zwrócić uwagę na fakt, iż w obrębie skrzyżowania i na związanych z nim ulicach poprawią się także warunki dla innych uczestników ruchu, zwłaszcza dla rowerzystów. Kończy się budowa ścieżki rowerowej na ulicy Armii Krajowej, co w efekcie zapewni bezpieczny dojazd rowerzystów  z „olsztyńskich sypialni” i Kortowa nad jeziora Długie i Krzywe.

Jednym słowem, zamykamy kolejny etap budowy Olsztyna komfortowego, bezpiecznego, zielonego – naszego i dla wszystkich.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup