Niedziela 3 stycznia 2016
2 3

Choroba wieku dziecięcego

Stary rok skończył się sympatycznie – mroźną , ale suchą pogodą oraz wspólną zabawą na placu Dunikowskiego. Było radośnie i tanecznie. Niestety, nowy 2016 rok zaczął się problemami. Gdy pracownicy Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w noc sylwestrową uporali się z przejściem na nowy system organizacji komunikacji publicznej, nową numerację linii i nowe rozkłady, rankiem okazało się, że nie wytrzymały… szyny tramwajowe. Mróz, który nie przeszkadzał w sylwestrowej zabawie, okazał się groźny dla trakcji szynowej. Kiedyś w kabarecie „Dudek” Jan Kobuszewski, jako mistrz hydraulik w dialogu z klientem użył sformułowania: „Nie bądź pan rura i nie pękaj!”. Od pierwszego stycznia mamy smutną mutację tego żartu i zamiast rury możemy wstawiać słowo „szyna”, zwłaszcza że w sobotę pojawiły się kolejne dwa pęknięcia. Ale – staram się „nie pękać!”.

Problem w tym, że trudno ad hoc określić, co było przyczyną pęknięć – wada materiałowa, czy źle wykonane spawanie. Nie wszyscy o tym wiedzą, ale zgodnie z najnowszymi technologiami szyny tramwajowe są spawane, musi to jednak być robione z zachowaniem szczególnych reżimów wykonawczych. Głównie chodzi o temperaturę otoczenia. Jeśli jest ona za niska, a jako wartość graniczną przyjmuje się 5 stopni Celsjusza, szyna w okolicy spawu może być podatna na pękanie. Taki problem pojawił się też na „bliźniaczej” inwestycji, czyli na trasie Szczecińskiego Szybkiego Tramwaju. Tam również pękały szyny i zdiagnozowano, że przyczyną było złe spawanie. Czy to samo jest powodem naszych kłopotów – zobaczymy.

Najważniejsze, że na razie udało się problem rozwiązać i połączyć szyny specjalnym mocowaniem, co przy ograniczeniu prędkości przejazdu przez naprawiony odcinek powinno pozwolić na normalną eksploatację torowiska. A kiedy temperatura znowu przeskoczy na wartości zdecydowanie dodatnie, szyny zostaną ponownie zespawane.

Wszystko to kosztowało nas i korzystających z tramwajów olsztynian sporo nerwów i stresów. Za te kłopoty i niedogodności serdecznie przepraszam – pełen nadziei, że już się nie powtórzą. Jak ktoś napisał w komentarzu na Facebooku, kłopoty na starcie olsztyńskich tramwajów przypominają choroby wieku dziecięcego. Jest prawie pewne, że się pojawią i trzeba je przechorować, żeby później być zdrowym.

Czego więc można życzyć olsztynianom i sobie w nowym roku? Odpowiedź nasuwa się sama: zdrowia!

Oceń post
Ocen: 5
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup