Niedziela 7 lutego 2016
1 0

Dwa bieguny życia

Nie chcę dywagować o złożoności życia ludzkiego, bo to temat zdecydowanie bardziej dla filozofów niż inżynierów. Niemniej, w minionym  tygodniu w mój kalendarz wpisały się dwa wydarzenia, które zmuszają do pogłębionych refleksji.

Bez wątpienia Olsztynem wstrząsnęła informacja o śmierci Bohdana Głuszczaka – honorowego obywatela naszego miasta. To jedna z tych postaci, na których oparta była olsztyńska kultura. Pan Profesor nadawał jej niezwykły wymiar i promował ją w świecie. Wszyscy Go znaliśmy głównie jako reżysera i twórcę największych sukcesów Pantomimy Olsztyńskiej, amatorskiego teatru głuchych (do końca lat 70. używającego nazwy Olsztyńska Pantomima Głuchych). Jej unikatowość była niekwestionowana, podobnie jak jej profesjonalizm i wielki artyzm. Najbardziej zadziwiał fakt, iż spektakle głuchych artystów nie odbywały się w ciszy. Ich niezwykłość polegała m. in. na tym, że towarzyszyła im muzyka najwybitniejszych polskich kompozytorów muzyki współczesnej, od Krzysztofa Pendereckiego zaczynając, a na Czesławie Niemienie kończąc. Chociaż Pantomimy Olsztyńskiej nie tworzyli aktorzy zawodowi, jej poziom nie pozostawiał najmniejszych wątpliwości, iż jej widowiska były sztuką najwyższych artystycznych lotów.

Profesor Bohdan Głuszczak był postacią niezwykłą, zarówno jako reżyser, przez 30 lat prowadzący Pantomimę i autor jej widowisk, jak i dyrektor Olsztyńskiego Teatru Lalek czy  pedagog. Był bowiem również nauczycielem (tak nazywali Go głusi), wieloletnim wykładowcą w łódzkiej Filmówce i na białostockim Wydziale Sztuki Lalkarskiej warszawskiej Akademii Teatralnej. Od 1994 roku pracował także w olsztyńskiej Wyższej Szkole Pedagogicznej, a później – na naszym uniwersytecie. Wszystkich urzekała Jego wielka erudycja, swoboda i trafność wypowiedzi oraz towarzyszący im dowcip. Odszedł Honorowy Obywatel Olsztyna, którego dokonania doceniła w ten sposób Rada Miasta w 2013 roku. Wszyscy pamiętamy Jego dowcipne podziękowanie i skromność, cechującą nie tylko publiczne wystąpienia Pana Profesora. W takich chwilach zwykło się mówić, że olsztyńska kultura poniosła wielką stratę. To jednak nie jest cała prawda – odejście prof. Bohdana Głuszczaka to strata dla całego Olsztyna.

Na drugim biegunie życia są narodziny. Czasami tak nieoczekiwane, jak narodziny trojaczków, które w Olsztynie przyszły na świat dwa miesiące temu. To już drugie trojaczki, jakie mam przyjemność poznać w okresie mojej prezydentury – odwiedziłem je w środę (3.02) i było to na pewno radosne doznanie. To w końcu młodzi obywatele naszego miasta, którzy – mam taką nadzieję – za kilkanaście lat zaczną współdecydować o jego przyszłości. To dla nich i ich rówieśników budujemy miasto przyjazne, ładne i funkcjonalne. To oni mają w nim pozostać i być jego szczęśliwymi mieszkańcami.

Wychowywanie trójki synów nie jest zadaniem prostym i jako ojciec wiem coś na ten temat, ale po środowym spotkaniu jestem pewien, że rodzice Filipa, Alana i Oliwiera  poradzą sobie z tym zadaniem.

Na koniec drobna refleksja z przymrużeniem oka. W ostatnim czasie sporo mówimy o demografii, bo jest to bardzo ważny polski problem. Czy trojaczki mogą być jego rozwiązaniem? To jest jakiś pomysł!

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup