Niedziela 13 marca 2016
4 0

Przyjazny brzeg

W ostatnim czasie odbieram dużo nagród i wyróżnień dla – i w imieniu – społeczności Olsztyna. Sprawia mi to dużo radości, bo jest obiektywnym świadectwem, że nasz wysiłek nie idzie na marne i Olsztyn jest coraz lepiej postrzegany oraz oceniany. Jednak wczorajsze wyróżnienie ma dla mnie szczególne znaczenie, bo tym razem uhonorowany zostałem ja – osobiście.  Dodam, że jak dla mnie – nieoczekiwanie. Nie będę ukrywał, że przyznany mi przez kapitułę Warmińsko-Mazurskiego Klubu Biznesu tytuł Osobowości Warmii i Mazur za rok 2015 sprawił mi wiele radości, przyniósł satysfakcję. Przed wszystkim dlatego, że dostałem go od lokalnego środowiska gospodarczego, a wiadomo, że najtrudniej być prorokiem we własnym kraju, mówi stare przysłowie – i coś w tym jest. To tu się głównie spieramy, dogadujemy albo rozmijamy w naszych oczekiwaniach. To tu, w największym stopniu, jesteśmy pod obstrzałem krytyki. Tej słusznej, ale i tej niezasłużonej, która sprawia, że czasami można zwątpić, czy idziemy dobrą drogą. Dlatego taki laur dodaje sił i wzmacnia.

Staram się robić wszystko, żeby zarówno mieszkańcy, jak i przedsiębiorcy znaleźli należne im miejsce w tym – co tu dużo mówić – historycznym rozwoju miasta. Zaryzykuję przy tym twierdzenie, że Olsztyn w ostatnim stuleciu jeszcze nie rozwijał się tak dynamicznie, jak obecnie. Składa się na to wiele rzeczy, ale przed wszystkim mądrość mieszkańców, okazywana w wyborach, w cierpliwości, a także w niegasnących aspiracjach i optymizmie.

Podczas ceremonii wręczania statuetki powiedziałem, że tym, co mnie napędza są… trudności. Pozostało mi to chyba z dawnych czasów, gdy uprawiałem sport i mówiłem sobie: jest trudno, ale musisz dać radę! I chyba daję. Tym, którzy mnie w tym wspierają, serdecznie dziękuję. Długo trzeba by ich wszystkich wymieniać, ale z pewnością w pierwszym rzędzie to radni miejscy, a także moi współpracownicy – ci bliżsi i ci dalsi, którzy sumiennie wykonują swoją urzędniczą pracę. Szczególne miejsce w tej hierarchii ma też rodzina i jej wyrozumiałość oraz zrozumienie dla ogromu pracy, jaką podjąłem się wykonać. Bez tego wsparcia byłoby to niemożliwe.

Jak wcześniej wspomniałem, nagród dla Olsztyna sypie się sporo, a w sobotę naszą kolekcję wzbogaciła jeszcze jedna.  Na Targach Sportów Wodnych i Rekreacji „Woda i Wiatr”  otrzymaliśmy nagrodę „Przyjaznego Brzegu” za rok 2015 – za inwestycje w infrastrukturę olsztyńskich jezior i rzek. W uzasadnieniu jury stwierdziło, że jest to nagroda za doskonały przykład zagospodarowania brzegów jezior, przywrócenia rekreacji i turystyki wodnej oraz za doskonałą promocję, dzięki której obiekty te i Olsztyn są coraz bardziej znane w Polsce. Jurorzy zaznaczyli, że nie wystarczy mieć na swoim terenie ciekawe atrakcje, trzeba je także dobrze zaprezentować i sprzedać turystom.

Cóż więcej dodawać… Chyba dopłynęliśmy do przyjaznego brzegu.

Oceń post
Ocen: 4
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup