Niedziela 3 kwietnia 2016
4 0

Spojrzeć w lustro

2 kwietnia to jedna z ważniejszych dat w naszym współczesnym kalendarzu. Tego dnia 11 lat temu odszedł na zawsze Jan Paweł II. Postać niezwykła, charyzmatyczna, ujmująca swoją pokorą i dobrocią, przełamująca wszelkie konwencje i konwenanse, wieczny pielgrzym, papież – Polak. Dla olsztynian to także Honorowy Obywatel naszego miasta.

Święty Jan Paweł II był dla nas, Polaków, w trudnym czasie realnego socjalizmu i późniejszych zmian ustrojowych, ostoją i moralnym drogowskazem, a jego każda pielgrzymka do Polski pozostawała w naszej pamięci poprzez wspaniałe homilie i płynące z nich nauki, daleko wykraczające poza religię.

W tym roku będziemy obchodzić 25-lecie pobytu Jana Pawła II w Olsztynie i sądzę, że będzie to czas pogłębionych refleksji nad znaczeniem tego papieża dla przemian duchowych i systemowych, jakie dokonały się w naszym kraju za jego pontyfikatu.

Bez wątpienia towarzyszyć temu będzie pytanie, ile zostało z jego nauk i co się stało z tzw. pokoleniem JP II. Czy jeszcze jest i czy nadal hołduje wartościom głoszonym przez Jana Pawła II: dobroci, miłości, miłosierdziu, zdolności do przebaczania, wierności i niezłomnej wierze? Czy potrafimy patrzeć na otaczający nas świat, wyzbywając się egoizmu i gotowi służyć innemu człowiekowi?

Te pytania mają sens także w kontekście innego wydarzenia związanego z dniem 2 kwietnia. Od 2008 roku, na mocy rezolucji ONZ w tym dniu obchodzimy Światowy Dzień Świadomości Autyzmu. Chcę zwrócić szczególną uwagę na trzeci człon tej nazwy – świadomość! To jest to, czego osoby dotknięte autyzmem potrzebują każdego dnia. Świadomości osób, z którymi się spotykają. Ta świadomość ułatwia kontakt i zrozumienie ich problemów, których zasadniczym, najbardziej widocznym elementem jest trudność w nawiązywaniu relacji z otoczeniem.

Osoby autystyczne są wśród nas. Bardzo często nie rozumiemy ich odmienności, która może przybierać różne formy zaburzeń, lecz z całą pewnością nie możemy odrzucać tych ludzi i spychać na społeczny margines – także i rodziców dzieci autystycznych. Ci rodzice również wymagają naszego wsparcia. To nasz społeczny i czysto ludzki obowiązek.

Problem osób autystycznych zawiera się w słowie, od którego ich odmienność bierze nazwę – od greckiego „autos”, czyli sam. To osoby skazane na samotność, więc jeżeli coś możemy dla nich zrobić, to właśnie nie pozostawiać ich samych! Rozumieć ich odmienność i budować z nimi relacje społeczne, bez względu na to, jak trudne by one nie były. Osoby autystyczne – w gruncie rzeczy – wymagają  niewiele: zrozumienia, cierpliwości i empatii. Właśnie do takiej postawy wobec osób potrzebujących naszej pomocy i wsparcia zachęcał  św. Jan Paweł II.

Nasz stosunek do osób dotkniętych autyzmem pokazuje tak naprawdę, ile jesteśmy warci. To takie lustro naszego człowieczeństwa.

Warto  czasem w nie spojrzeć.

Oceń post
Ocen: 4
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup