Poniedziałek 9 maja 2016
2 0

Bolesna lekcja

Maj obfituje w rocznice. Ważne, bo upamiętniające wydarzenia, które odcisnęły się w historii Polski i – co najmniej – Europy. Tak jest z rocznicą zakończenia II wojny światowej – najkrwawszej w historii ludzkości. Świat nigdy wcześniej nie doświadczył tak brutalnej, totalnej i bezkompromisowej wojny, obliczonej na wyniszczenie całych narodów w imię chorej, nieludzkiej ideologii. Ta wojna, poza milionami ofiar, na długie lata zmieniła świat w sensie geopolitycznym. Konsekwencje obserwujemy także dzisiaj, z niepokojem patrząc na to, co dzieje się za naszą wschodnią granicą. Mimo że od jej zakończenia upłynęło 71 lat, pamięć o niej i o jej straszliwych skutkach, jest nadal obecna wśród narodów świata. Zapewne będzie obecna jeszcze w kolejnych pokoleniach, bo utrwala się nie tylko w filmach czy książkach, ale w przekazach najbardziej prawdziwych, bo osobistych – ustnych i międzypokoleniowych.

Ta wojna przyniosła Polsce olbrzymie zniszczenia w tkance ludzkiej i materialnej, pochłaniając aż szesnaście procent populacji naszego narodu oraz rujnując kraj gospodarczo i społecznie. Ale też pokazała siłę i chwałę polskiego oręża, bo Polacy byli obecni na wszystkich frontach tej wojny, a jej koniec uczcili zawieszeniem biało-czerwonej flagi na Kolumnie Zwycięstwa w Berlinie właśnie 8 maja 1945 roku. To także z tych powodów ta data – dzień bezwarunkowej kapitulacji hitlerowskich Niemiec i zakończenia II wojny światowej – jest dla nas tak ważny.

Przez lata, z uwagi na tragiczne dziedzictwo, obchodziliśmy tę rocznicę na cmentarzu wojennym, pochylając głowy nad mogiłami tych wszystkich, którzy nam tę wolność przynieśli składając daninę własnej krwi. Ale zakończenie II wojny światowej miało też swoje polityczne konsekwencje, wprowadzając Polskę na bez mała pół wieku w radziecką strefę wpływów i ograniczając naszą wolność i prawo do samostanowienia.

Z tych względów, wsłuchując się w opinię społeczną, zdecydowałem o zmianie lokalizacji obchodów zakończenia II wojny i o przeniesieniu ich w miejsce dla nas, Polaków, symboliczne – na plac Konsulatu Polskiego, pod Kolumnę Orła Białego. Do wybuchu II wojny światowej eksterytorialny konsulat był w niemieckim wówczas Olsztynie małym skrawkiem Polski. Niestety, wojna nie oszczędzała nikogo i związani z nim polscy dyplomaci – pierwszy konsul polski w Olsztynie, książę Henryk Korybut Woroniecki i ostatni, rotmistrz Bohdan Jałowiecki – stali się ofiarami brutalności nazistów. Zamęczono ich  w niemieckich obozach koncentracyjnych.

Każda wojna jest bolesną lekcją. II wojna światowa była lekcją nad wyraz traumatyczną i nauczyła nas jednego: nie ma dobrych wojen, a jeżeli już – to za jedyną dobrą wojnę można uznać… wojnę o pokój!

Oceń post
Ocen: 2
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup