Poniedziałek 1 sierpnia 2016
0 0

Przyśpieszenie uzależnia

Któż z pokolenia pięćdziesięcio- i sześćdziesięciolatków nie pamięta napoju o nazwie „oranżada”? Smak pomarańczy, bąbelki i wspomnienie dzieciństwa. Sentyment do oranżady sprawia, że napój wraca w różnych postaciach, także puszkowych, bo skłonność do sentymentalnych uniesień to całkiem przyzwoity nośnik marketingowy.

Być może zbieżność nazw spowodowała, że napój o nazwie „Orange” pojawił się na olsztyńskiej plaży miejskiej, promując znaną firmę telekomunikacyjną, a konkretnie – jej rozwiązanie technologiczne jakim jest światłowód. Moje pozytywne zdziwienie wywołał przy okazji inny fakt. Być może również przez zbieżność, a może był to zabieg świadomy – na puszkach pojawiło się moje hasło wyborcze sprzed sześciu  lat: „Olsztyn przyśpiesza”.  

Dodam, że wiodące hasło kampanii marketingowej, promującej dostępność w Olsztynie usług telekomunikacyjnych z wykorzystaniem łączy światłowodowych, brzmi „Internet przyspiesza” – i chwała mu za to! Szybkiego internetu nigdy za wiele. Jednak w olsztyńskiej mutacji kampanii doszło do jego transformacji i nawiązania do czegoś, co się olsztynianom – mam taką nadzieję – dobrze kojarzy.

Przypomnę, że kiedy hasło pojawiło się w kampanii wyborczej, nie zabrakło głosów krytycznych, bo w sensie potocznym, komunikacyjnym, Olsztyn wtedy właśnie zwalniał. Rozpoczynały się najważniejsze budowy tego dziesięciolecia, w tym budowa trakcji tramwajowej i hasło należało odczytywać głównie w kategoriach ideowych, jako zapowiadany kierunek rozwoju. O tym zresztą przy okazji każdego spotkania zapewniałem. Dziś, po sześciu latach, widać, że nie był to pusty slogan i Olsztyn rzeczywiście przyśpieszył! Świadczą o tym również opinie mieszkańców i turystów, a także oceny naszego miasta we wszelakich rankingach.

Fakt, że hasło kampanii pojawiło się po sześciu latach na puszkach „Orange”, traktuję jako miły gest i dowód na to, że dobre slogany się nie starzeją. Nie będę również dochodził praw autorskich, bo jak „Olsztyn przyśpiesza”, to nie trzeba tego procesu zwalniać.

Na puszce jest też wskazanie prędkości: 600 Mb/s, tj. 600 megabajtów na sekundę. Mega – to wskazanie na dziś, ale zawsze warto mieć marzenia, zwłaszcza że przyśpieszenie działa jak adrenalina i… uzależnia!

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup