Niedziela 4 grudnia 2016
2 0

Równie piękny, jak zielony

Kalendarzowe pory roku to jedno, a meteorologiczne – to drugie. Z tego, co widać, meteorologia zwyciężyła kalendarz – mamy zimę! Ostatnie lata nie rozpieszczały nas nadmiarem śniegu, więc może nie jest to takie złe. Co więcej, rodzi się szansa na rozpoczęcie narciarskiego sezonu biegowego – a przypomnę, że ścieżki rowerowe nad Ukielem są przygotowane do tego, żeby zimą służyć narciarzom. Według meteorologów zima ma potrwać trzy miesiące, czyli do 28 lutego, więc powiem w zaufaniu, że bardzo mi to odpowiada. Na wiosnę ruszają kolejne inwestycje, zatem im szybciej będą mogły się rozpocząć,  tym lepiej.

Jednym z kluczowych dla miasta projektów będzie drugi etap inwestycji tramwajowej. Jeszcze w grudniu złożymy dokumenty, pozwalające na zawarcie umowy o dofinansowanie ze środków unijnych tego ważnego zadania. Do rozstrzygnięcia zostało także kilka problemów, a jednym z nich jest tzw. krańcówka przy Wysokiej Bramie, która musi być dwuperonowa, na dwa zestawy tramwajowe. Przypomnę, że pierwotnie tramwaje miały kończyć bieg bezpośrednio przy tym unikalnym zabytku, ale odkrycie przy nim średniowiecznej rondeli pokrzyżowało te plany. Decyzja, co zrobić z takim reliktem, musi być wyjątkowo rozważna, dlatego ogłaszamy konkurs architektoniczny na zagospodarowanie tego miejsca.

Żeby więc zbudować tutaj tzw. krańcówkę tramwajową, należy rozważyć dwa warianty. Pierwszy – że wjeżdżamy tramwajami na plac Jedności Słowiańskiej, a z uwagi na spory spadek terenu, wynosimy wyżej o około metr perony i obok sytuujemy zatokę autobusową, zostawiając przy tym wąską jezdnię komunikacyjną – czyli de facto robimy w tym miejscu mały i niestety ciasny „dworzec” przesiadkowy. W drugim wariancie zamykamy plac dla pojazdów, łącząc w ten sposób część średniowieczną centrum z częścią XIX-wieczną i zwiększamy funkcjonalny obszar starówki. Przy tym rozwiązaniu tramwaje kończyłyby bieg na ulicy 11 Listopada, a autobusy miałyby zatokę przy ulicy Pieniężnego, w miejscu jej łączenia z placem. To rozwiązanie pozwoliłoby na lepszą, bo nieograniczoną rozwiązaniami komunikacyjnymi ewentualną ekspozycję rondeli. Stworzyłoby także większe szanse na lepsze wykorzystanie placu Jedności Słowiańskiej  w przyszłości i zmianę jego otoczenia.

Jak mówi przysłowie –„I to pachnie, i to nęci”. Śródmiejski dworzec, czy atrakcyjny, wielofunkcyjny plac miejski? Każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady, dlatego poprosiłem o spotkanie Miejską Komisję Urbanistyczno-Architektoniczną. Zależy mi na jej opinii, bo to doświadczony, oddany sprawom miasta zespół architektów i urbanistów. Jestem przekonany, że wspólnie zdecydujemy, jakie rozwiązanie będzie dla Olsztyna najlepsze. Nie chodzi o szczegółowe rozwiązania architektoniczne, bo od tego są projektanci, ale o wskazówki urbanistyczne, co do przyszłości tej ważnej przestrzeni miejskiej. Ponieważ musimy się śpieszyć, spotkanie Komisji zaplanowano na wtorek. Na razie więc cieszmy się zimowym Olsztynem, bo biały Olsztyn okazuje się równie piękny, jak zielony.

Oceń post
Ocen: 2
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup