Czwartek 21 sierpnia 2014
0 0

Kto był prezydentem…

Wydawało mi się, że w sprawie planu zagospodarowania terenu pomiędzy Nagórkami i Jarotami powiedziałem już tak dużo, że przesłanki wniosku o jego przyjęcie przez Radę Miasta były jasne i czytelne. Kiedy jednak śledzę wypowiedzi w mediach na ten temat, dochodzę do wniosku, że ciągle poruszamy się w kręgu zaklęć i niedopowiedzeń, nie mówiąc o prawdziwych źródłach dzisiejszych decyzji. Jednocześnie – można się tylko domyślać dlaczego – tworzymy i wtłaczamy w obieg publiczny mity-straszaki.

Pierwszym mitem-straszakiem jest wmawianie mieszkańcom, że na tym terenie zostanie zlikwidowana zieleń parkowa. To oczywista nieprawda! Zieleni zostanie w tym miejscu tyle, ile było zaplanowane w studium uwarunkowań, a nawet więcej, bo rygory planu narzucają konieczność bardzo dużych nasadzeń. Zieleń zachowana w planie oraz nowa (efekt nasadzeń), to obszar z grubsza półtora razy większy niż niedawno oddany 13-hektarowy Park Centralny! To naprawdę bardzo dużo, zwłaszcza gdy trzeba tę zieleń zagospodarować i utrzymać. Zatem w żadnym stopniu problemem nie jest brak miejsca pod park Jaroty, tylko… brak samego parku i to jest prawdziwe wyzwanie, które warto podjąć.

Drugim mitem jest straszenie budową galerii handlowej. Od dawna wiadomo, że według analiz rynkowych w Olsztynie możliwe jest funkcjonowanie trzech galerii handlowych. Jedna już jest, druga za chwilę będzie oddawana, a trzecia ma powstać przy dworcu głównym. Zatem szanse na galerię handlową w tym miejscu są niewielkie, co nie znaczy, że nie powstanie tam jakieś centrum handlowe. Mówiło się, że może to być Ikea, mówi się o Decathlonie, mnie ucieszyłaby Castorama – i o taki rodzaj handlu wielkopowierzchniowego tu chodzi! Zaufajmy przedsiębiorcom, bo to oni ryzykują własnymi pieniędzmi i nie bójmy się inwestorów – to lokata w nasze miejsca pracy.

Jeśli chodzi o zaklinanie rzeczywistości i niedopowiedzenia, to warto przypomnieć, że do prac nad planem zagospodarowania terenu między Nagórkami i Jarotami przystąpiono już w kwietniu 1995 roku, a miesiąc później część gruntów użytkowanych przez  ówczesny PUDiZ została przekazana tej spółce w użytkowanie wieczyste. W lutym 1997 roku plan zagospodarowania przestrzennego został przyjęty, a w październiku tegoż roku oraz grudniu 1998 roku spółka PUDiZ sprzedała prawo użytkowania wieczystego nabytych wcześniej gruntów kolejnej spółce, z tą różnica, że w nowym planie były już one zarezerwowane pod… handel. Warto tu podać jeszcze jeden szczegół. Patrząc po wartościach transakcji, w ciągu niecałych trzech lat wartość terenu wzrosła… 100-krotnie! Niestety, nie zasiliło to w żadnym stopniu kasy miejskiej, co pozostawiam bez komentarza.

Jak widać, to nie ten prezydent i nie ta Rada Miasta zmienili charakter tego terenu. Historia przekształcenia jego przeznaczenia pod handel wielkopowierzchniowy jest bardzo bogata i mocno kontrowersyjna. Ale jej odwrócenie wywołałoby bardzo dotkliwe konsekwencje odszkodowawcze, na które miasta nie stać.

Ponieważ temat planu zagospodarowania terenu między Nagórkami i Jarotami jest chętnie podejmowany przez potencjalnych kandydatów na prezydenta, mam na koniec małą zagadkę: kto był prezydentem Olsztyna w czasie uchwalania pierwszego planu w roku 1997?

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup