Niedziela 7 września 2014
0 0

Pierwszy rocznik

Olsztyn Green Festival od początku budził emocje. Dlaczego miasto zdecydowało się na tego organizatora i partnera? Ile to będzie kosztowało? Do kogo jest skierowany i kto na Green Festival pójdzie? Dlaczego taka, wrześniowa data? Pytań było sporo, ale to widzowie wydali werdykt i przynieśli większość odpowiedzi.

Patrząc na efekt finalny trzeba stwierdzić, że organizator zniósł trudy organizacji i zapewnił wystarczającą promocję, miasto nie wydało więcej niż było to zaplanowane w budżecie, data okazała się trafioną, zwłaszcza w zestawieniu z pogodą, a widzowie zagłosowali nogami, czyli przyszli nad Krzywe i dobrze, i długo się bawili.

To był iście festiwalowy weekend. Piękna sceneria, znakomici i interesująco dobrani artyści, a na „deser” – wydarzenie, jakim było wręczenie w Olsztynie Arturowi Rojkowi „Platynowej płyty”. I jeszcze ciekawa oferta działań towarzyszących, z udziałem nietuzinkowych postaci, wśród których brylował mistrz olimpijski Władysław Kozakiewicz. Szczególnym powodzeniem cieszył się okazały „wodny plac zabaw”, chociaż i ten tradycyjnym miał wzięcie u najmłodszych. Było klimatycznie, rodzinnie, ekologicznie  i kolorowo – ale, zgodnie z ideą festiwalu, przeważał kolor zielony.

Jak to bywa przy pierwszych edycjach, były też potknięcia i jest to bagaż doświadczeń do wykorzystania w przyszłym roku. Nie zmienia to jednak faktu, że odbierałem dużo gratulacji. Smaczku dodaje fakt, iż był to prawdopodobnie największy tegoroczny festiwal w naszym regionie.

Mam szczególną satysfakcję z tego, że udało się pokazać potencjał miejsca, jakim jest nasza modernizowana, a właściwie budowana od podstaw plaża miejska. Obiecałem kiedyś, że zrobię tam drugie serce Olsztyna – i jest to już kolejny krok w tym kierunku.

Z powodów inwestycyjnych Olsztyn Green Festiwal był niejako inauguracją i zakończeniem tegorocznego sezonu na naszej plaży, ale to doskonała inspiracja do przemyśleń, co też jeszcze w tym miejscu można zrobić. To miejsce wielu możliwości. Jedną z nich – powiedziałem to publicznie ze sceny – powinna być kolejna edycjaOlsztyn Green Festival. Jeszcze lepsza, jeszcze ciekawsza i z perspektywami na kolejne lata.

Z festiwalami już tak jest, że dojrzewają jak wino. Pierwszy rocznik mamy już za sobą.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup