Czwartek 7 czerwca 2018
1 0

Czyjeś – nasze

Druga edycja konkursu „Podwórka z natury” wchodzi w fazę realizacji. Przypomnę, że chodzi o projekt rewitalizacji olsztyńskich podwórek, połączony z równoległą rewitalizacją społeczną tych miejsc, czyli odbudowywaniem dobrych relacji sąsiedzkich. Zespół oceniający projekty uznał, że wszystkie trzy propozycje, które znalazły się na ostatniej prostej do realizacji, są interesujące i angażujące mieszkańców. W efekcie wnioskodawcy otrzymali na każdy z projektów po 17 tysięcy złotych wsparcia.

Dwa z nowo projektowanych podwórek otrzymały swoje nazwy. To „Mały Bronx” – podwórko przy ulicy Limanowskiego i „Zaułek Optymistów” przy ulicach Żeromskiego i Puszkina. Trzecie podwórko – jeszcze bez nazwy – również zlokalizowane jest przy ulicy Żeromskiego.

Pierwsze efekty aktywności mieszkańców są już widoczne, co można było zaobserwować chociażby na niedawnym festynie podwórkowym na „Małym Bronksie”. Z kolei „Zaułek Optymistów” jest projektem o tyle ciekawym, że sięgającym po tak innowacyjne rozwiązania projektowe, jak ogród deszczowy, czyli obiekt pozwalający na zatrzymanie wody i jej stopniowe przekazywanie roślinom. Innymi słowy – taka podwórkowa „mała retencja”. Decyzją zespołu oceniającego to ciekawe rozwiązanie, zostało ono nagrodzone dodatkowymi dziewięcioma tysiącami złotych. Mam nadzieję, że ogród deszczowy zadziała i będzie stałym elementem kolejnych projektów. 

Patrząc na sukces pierwszej edycji „Podwórek z natury” nie mam wątpliwości, że również następna, tegoroczna, zakończy się sukcesem, bo wszędzie tam, gdzie mieszkańcy potrafią się zintegrować, powodzenie działania jest gwarantowane. Zwłaszcza, gdy dotyczy to takich działań, które przekształcają obce naszym uczuciom – „czyjeś”,  na bliskie naszemu sercu – „nasze”.

Oceń post
Ocen: 1
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup