Niedziela 24 czerwca 2018
0 0

Olsztyńska aqua vitae

Olsztyńska woda pitna znana jest z dobrej jakości. Bez szczególnej obawy o przesadę możemy się chwalić, że mamy prawdziwą „olsztyńską zdrojową” – naszą aqua vitae, wodę życia. Jej jakość przewyższa normy typowych wód butelkowanych. Można powiedzieć, że „olsztyńska zdrojowa” to synonim czystości i dobrego smaku. Tę czystość i smak zawdzięczamy temu, że na wydobycie czekała tysiące lat, w naturalnych zbiornikach znajdujących się nawet trzysta metrów pod ziemią. Po ostatnich modernizacjach olsztyńskich stacji uzdatniania wody możemy naszą wodą częstować każdego spragnionego w przekonaniu, że będzie służyła wyłącznie jego zdrowiu.

Pewne jakości swojej wody nasze Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji, potocznie zwane Wodociągami, rozbudowuje sieć zdrojów, to znaczy takich ujęć, z których wodę można pić bezpośrednio, nabierając ją w kubek lub w dłonie. Trzy takie zdroje funkcjonują już w olsztyńskich szkołach, kolejnych sześć – na naszych ulicach, a dzisiaj uroczyście uruchomiono i poświęcono zdrój wodny świętych Jana i Jakuba, zlokalizowany przy archikatedrze św. Jakuba. To mała budowla autorstwa Janusza Wierzyńskiego, zgrabnie wkomponowana w katedralny plac. Uruchomienie zdroju poprzedziła msza święta, a zakończył mały piknik przed Domem Pielgrzyma.

Olsztyn odwiedza coraz więcej turystów, także pielgrzymów w drodze do Gietrzwałdu, dlatego możliwość „napojenia spragnionych” daje powody do radości. Dodam, że trochę niezauważalnie, ale od kilku tygodni woda płynie także z pysków lwów pilnujących wejścia do olsztyńskiego ratusza. To nasz „zdrój ratuszowy”, z którego woda także nadaje się do picia.

Woda jest mocną stroną Olsztyna, wpisującą się dobrze w strategię rozwoju regionu i miasta. Dlatego bardzo dobrze, że Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji przystąpiło do promocyjnej ekspansji. Warto tu przypomnieć, że Olsztyn ma sieć wodociągową od XVI wieku, co poświadczają historyczne dokumenty. Sądzę więc, że kolejnym krokiem powinna być ochrona marki „olsztyński zdrój” lub podobnej, ale identyfikującej wodę z naszym miastem. Jednocześnie zachęcam przedsiębiorców do obrotu tym naszym zdrojowym skarbem.

Mówi się, że pieniądze leżą na ulicy – pewnie tak, ale może płyną też z wodą? Zdrojową i olsztyńską.

Oceń post
Ocen: 0
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup