Niedziela 15 lutego 2015
6 5

Gdzie jest prawda

Nieważne, że dobrze czy źle, słusznie czy niesłusznie – istotne, żeby nie przekręcano nazwy. Taka refleksja towarzyszy mi, gdy czytam o kolejnych działaniach Forum Rozwoju Olsztyna. Ledwie ucichł zgiełk związany z Głównym Punktem Zasilania, obsługującym centrum Olsztyna, a już pojawia się nowy temat – Urząd Miasta chce zniszczyć ulicę Partyzantów! To jakaś paranoja! A czemuż do licha mielibyśmy mieć takie mordercze zapędy? Czy nie mieszkamy w Olsztynie? Czy nie dostrzegamy urody tej ulicy?

Warto jednak jeszcze na moment zatrzymać się przy dyskusji dotyczącej GZP. Podczas specjalnego spotkania, na którym przedstawiono uzasadnienie lokalizacji tej ważnej dla rozwoju śródmieścia inwestycji, potwierdziło się przeświadczenie, że jest ona dokładnie przemyślana i przeanalizowana. Jednocześnie okazało się, że na spotkaniu było więcej urzędników niż społeczników – a tych drugich można było policzyć na placach jednej ręki. Czy to nie dowód na to, że czasami nadużywa się pojęcia „w imieniu mieszkańców”?

Wracając do ulicy Partyzantów... Każda forma spotkania i dyskutowania o problemach Olsztyna jest ważna i potrzebna. Nie ma w tym nic złego, że FRO zaprasza na spotkanie w sprawie tej ulicy – i zobliguję podległych mi pracowników do udziału w nim i aktywności. Problem jednak w tym, że tezy do dyskusji na tym spotkaniu są fałszywe. Jakie to tezy? Proszę bardzo. W zaproszeniu pojawiły się takie oto informacje:

Skoro tyle fałszu, to gdzie jest w takim razie prawda? Jest. W twierdzeniu FRO, że „czeka nas kolejna bitwa o ulicę Partyzantów!”.

Oceń post
Ocen: 11
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup