Niedziela 22 lutego 2015
9 4

Finiszowa prosta

Zwykle starałem się, żeby niedzielne wpisy miały pogodną treść i takiż sam charakter. Ot, taka mała dawka optymizmu na nadchodzące dni. Gdyby odnosić się tylko do najbliższego tygodnia, to w zasadzie powinno być podobnie – jest coraz ładniej, wiosna puka do drzwi, inwestycje przebiegają zgodnie z planem, a pierwsze zmiany w funkcjonowaniu urzędu – wydaje się – całkiem dobrze rokują.

Tym, co może martwić, jest sytuacja klubu „Stomil”. Właśnie zrezygnował prezes Robert Kiłdanowicz i sądząc po jego wypowiedziach prasowych, źródeł złej sytuacji ekonomicznej klubu dopatruje się w działaniach samorządu i prezydenta. Wydawało mi się, że zrobiłem dużo, żeby zapewnić „Stomilowi” przyzwoite warunki funkcjonowania – znalazłem strategicznego sponsora, zachęciłem naszą spółkę do zaangażowania sponsorskiego, dbałem, żeby klub korzystał z możliwości dotacji gminnych na kształcenie dzieci i młodzieży, chociaż on sam nie zawsze o tym pamiętał. Także dziś myślę („kombinuję, jak przysłowiowy koń pod górę”), w jaki sposób można „Stomilowi” pomóc. Spotykam się, rozmawiam, angażuję pracowników i mój autorytet, analizuję, szukam rozwiązań.

Problem „Stomilu” wraca do mnie i samorządu olsztyńskiego jak bumerang. Im dalej go odrzucę, z tym większą prędkością wraca, ale działamy i, w odróżnieniu od prezesa Kiłdanowicza, szukamy rozwiązań. Nie mogę się jednak zgodzić z poglądem, że problem „Stomilu” to w gruncie rzeczy problem miasta, bo „gdyby miasto chciało, to by dało” itd… To nie tak – między „chcieć”, a „móc” bywa czasami przepaść.

„Stomil” to niejedyne moje zmartwienie. Nadchodząca wiosna nieuchronnie zbliża nas do najtrudniejszego momentu inwestycji tramwajowej. Piszę o tym, bo każda forma informacji jest w tym przypadku pożądana, mimo że nie brzmi ona optymistycznie. Od 1 marca planowane jest zamknięcie dla ruchu ulicy Kościuszki od skrzyżowania z Piłsudskiego do dworca oraz ulicy 11 Listopada. Także perspektywa zamknięcia alei Piłsudskiego od ratusza do ulicy Kościuszki jest już bardzo nieodległa. Drogowcy wspólnie z wykonawcami poszczególnych odcinków od dłuższego czasu na różne sposoby analizowali możliwe wspomagające rozwiązania komunikacyjne. Będziemy o nich mówili podczas jutrzejszego spotkania w ratuszu. Wierzę, że w przypadku wyłączenia z ruchu tak kluczowych dla miasta ulic, wszyscy rzucili na szalę swoją całą wiedzę, doświadczenie i dobrą wolę, ale też szczególnie nie liczę, że przez najbliższe cztery miesiące będzie nam – mieszkańcom łatwo. To jest operacja na żywej tkance miejskiej – bolesna, kosztowna, wywołująca zrozumiały niepokój, ale też – niezbędna!

Mówię to z pełną świadomością i kolejny raz proszę o wyrozumiałość. Przeżyliśmy razem przebudowę wiaduktu kolejowego przy Partyzantów, więc przeżyjemy przebudowę Kościuszki i Piłsudskiego. W zamian otrzymamy nowe sieci komunalne, zmodernizowane ulice i efektowny, nowoczesny tramwaj, którego już dziś nam zazdroszczą inne miasta. To wszystko w tym roku – jednak na razie czeka nas tramwajowa, „finiszowa prosta”. Niezbyt długa, ale z pewnością wyczerpująca. I tym się martwię.

Oceń post
Ocen: 13
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup