Niedziela 29 marca 2015
3 0

Dobro wspólne

Związane z budową linii tramwajowej na ulicy 11 Listopada prace siłą rzeczy sprawiają, że częściej podchodzę do okna i obserwuję, jak przebiegają i co już się zmieniło.  Ku swojej radości zauważyłem, że rozpoczęła się także modernizacja „naszego” tzw. okrąglaka. Piszę „naszego”, bo to jest tak charakterystyczny budynek na rogu ulic 11 Listopada i Pieniężnego, że niezależnie, kto jest, czy też będzie jego właścicielem, zawsze będzie „nasz”, czyli olsztyński. Przyznam, iż sądziłem, że jego modernizacja będzie miała większy zakres, ale cóż, to są decyzje inwestora i on wie najlepiej, na co może sobie pozwolić. Ale musi cieszyć już sam fakt, że zmieniła kolor szpetna elewacja oraz zniknęły wszechobecne, pstrokate reklamy. Mam nadzieję, że w ten sposób znika z krajobrazu Olsztyna mało zaszczytny „Miastoszpeciciel” – bo na taki tytuł zapracował sobie „okrąglak” dwa lata temu w konkursie organizowanym przez stowarzyszenie „Miasto Moje A w Nim”.
Dwa lata temu, podczas spotkania z właścicielami obiektu, zastanawialiśmy się, co zrobić, żeby poprawić estetykę miasta, a już w szczególności jego centrum. Inwazja reklam, bezładna i nachalna, zabija zarówno klimat starówki, jak i ścisłego, całkiem ciekawego architektonicznie, centrum. Walka z chaosem reklamowym rozbija się o brak właściwych instrumentów prawnych. Nawet najlepsze chęci stworzenia dobrego systemu informacji miejskiej i systemu umieszczania reklam natrafiały na formalne opory. Między innymi dlatego pojawiła się idea stworzenia w obrębie Starego Miasta parku kulturowego, który w jakimś zakresie mógłby ten problem rozwiązać. Idea słuszna, chociaż również trudna do szybkiego wprowadzenia.
Wydaje się jednak, że samorządy dostaną w końcu instrument, który będzie im pomocny w rozwiązywaniu tych problemów. Myślę o przyjętej w ostatnich dniach przez Sejm tzw. ustawie krajobrazowej, która reguluje kwestie estetyki i jakości przestrzeni publicznej. Ustawa wprowadza do innych aktów prawnych szereg definicji, m.in.: reklamy, szyldu, krajobrazu, krajobrazów kulturowych i priorytetowych, a jej konsekwencją będzie możliwość określania przez samorządy zasad i warunków sytuowania obiektów małej architektury, tablic i urządzeń reklamowych oraz ogrodzeń – czyli tworzenia swoistych kodeksów estetycznych.Przyjęcie uregulowań oznacza też możliwość wprowadzenie przez gminę opłaty reklamowej od posiadania tablic i urządzeń reklamowych.
Chociaż pojawiają się uwagi, czy te regulacje wyczerpią temat i będą skuteczne, nie zmienia to faktu, że wreszcie dostajemy instrumenty do walki o ład przestrzenny. Jako samorząd będziemy mieli prawo określania reguł gry i narzędzia do egzekucji ich przestrzegania.
Ustawa ma jeszcze pewną drogę legislacyjną od przebycia, ale jestem optymistą i myślę, że w kwestiach estetyzacji miast i gmin zaczyna się nowy etap. Narzuca to potrzebę jak najszerszego dialogu społecznego. Olsztyn jest naszym dobrem wspólnym i nic nie zwalnia nas z obowiązku, żeby o nie dbać, zwłaszcza w tak ważnych sprawach, jak jakość przestrzeni publicznej.

Oceń post
Ocen: 3
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup