Środa 22 kwietnia 2015
4 0

Mile zaskoczony

Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach, na którym byłem i odebrałem nagrodę  za realizację projektu Centrum Sportowo-Rekreacyjne „Ukiel” – skończony, pora zatem wracać do codziennych obowiązków. Na dziś najważniejszym z nich niezmiennie pozostaje modernizacja i rozwój zintegrowanego systemu transportu zbiorowego w Olsztynie, czyli mówiąc potocznie „olsztyńskie tramwaje”. Ten obowiązek dzieli z nami instytucja pośrednicząca – Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości w Warszawie. Nic dziwnego, że jej przedstawiciele ciągle dopytują, jak nam idzie, analizują przedstawiane przez nas dokumenty, a nawet… odwiedzają Olsztyn.

Dzisiaj miałem przyjemność gościć dyrektora departamentu Projektów Infrastrukturalnych PARP, z który wybraliśmy się na małą wizytację placów budów. Jak stwierdził mój gość, spotkała go miła niespodzianka, związana z zaawansowaniem prac. Po okresie niepokojów z okresu realizacji inwestycji przez Hiszpanów z firmy FCC, po miesiącach zastoju, związanego z koniecznością doprojektowania rozwiązań i wyboru nowych wykonawców, widać, że prace idą w bardzo dobrym tempie. Mamy pogodę, motywację do działania, dobrych wykonawców i realne perspektywy, że wszystko skończy się zgodnie z harmonogramem prac, czyli jesienią. Na „tramwajowych” budowach codziennie pracuje ponad 650 osób. Pierwsze odcinki torów już dobrze widać i lada dzień zaczniemy – po blisko pięćdziesięciu latach – przejeżdżać w Olsztynie po torowisku tramwajowym. Na początek przecinając ulicę biskupa Płoskiego, niewiele później – Pstrowskiego i tak dalej, do szczęśliwego zakończenia.

Pan dyrektor był autentycznie zadowolony z postępu prac, co jest dobrym prognostykiem dalszej współpracy, że o środkach unijnych nie wspomnę. Obiecał ponowny przyjazd w maju, większą ekipą. Jestem przekonany, że będzie jeszcze milej zaskoczony. Wszak maj w Olsztynie jest jednym z najpiękniejszych miesięcy, nawet gdy miasto „buduje  tramwaje”.

Oceń post
Ocen: 4
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup