Niedziela 10 maja 2015
2 0

Od nich wszystko się zaczęło

Mój kolega z czasów wspólnego uprawiania lekkiej atletyki – Tadeusz Milewski, społecznik i propagator sportu, wpadł na prosty, choć wyjątkowy pomysł, żeby zebrać w jednym miejscu i czasie wszystkich tych, którzy zostali zameldowani w Olsztynie w 1945 roku przez pierwsze powojenne polskie władze administracyjne. To już odchodzące pokolenie, bo najmłodsi mają co najmniej 70 lat, więc warto się śpieszyć.

Efektem pracy Tadeusza i wielu ludzi dobrej woli była wczorajsza, sobotnia Gala „Olsztyniacy 1945”. Wzruszająca, ciepła, wielopokoleniowa, bo dla tych najstarszych olsztyniaków pokolenia „70+” wystąpili młodzi adepci sztuki – olsztyńscy aktorzy i muzycy, dziewczęta z chóru „Cantabile” ze szkoły muzycznej oraz nieco starsi artyści od lat związani z Olsztynem, czyli zespół „Czerwony Tulipan”.

Dowodem pamięci o tym wyjątkowym pokoleniu były specjalne certyfikaty „Olsztyniak 1945”. Otrzymało je 146 osób, wyszukanych w archiwach Urzędu Stanu Cywilnego, ale ta lista może być jeszcze uzupełniana. Warto sobie uzmysłowić, że to osoby, które  tworzyły najnowszą historię naszego miasta oraz pomnażały jego dorobek. Ich wysiłek pozwolił na odrodzenie Olsztyna po kataklizmie wojny oraz na zaczerpnięcie energii z tradycji domów rodzinnych jego nowych mieszkańców, przybywających tu gremialnie ze wszystkich stron Polski. Pamięć tych pierwszych olsztynian, przekazywana kolejnym pokoleniom, pozwala odtwarzać klimat powojennego Olsztyna, jego owianych tajemnicą dzielnic, miejsc spotkań młodzieży i dorosłych, przypominać jego charakterystyczne postaci, a także imprezy artystyczne i sportowe.

Patrząc z perspektywy czasu trzeba zwrócić uwagę na trudny proces asymilacji mieszkańców Olsztyna, jaki dokonał się w tym okresie. 70 lat temu przybywali tu wszyscy, bo była to na swój sposób ziemia niczyja – mieszkańcy pobliskich Kurpi, warszawiacy, Pomorzanie i ludzie z Kresów. Zastawali tutaj Warmiaków i rdzennych Niemców, którzy nie zdołali uciec przed przejściem frontu. Z czasem doszła też przesiedlona tu społeczność ukraińska. Powstał wielokulturowy tygiel i społeczno-narodowościowy „kogel-mogel”, pełen podziałów i obciążeń kulturowych.

Dziś te podziały mają już coraz mniejsze znaczenie. Z każdym miesiącem i rokiem widać rosnące poczucie tożsamości współczesnego Olsztyna. Coraz mniejsze znaczenie ma skąd przybyli rodzice, a coraz większe jak, z kim i gdzie się uczyliśmy, spędzaliśmy czas wolny, co nas organizowało i wokół jakiej wizji naszego miasta. Dzisiejsze pokolenie dwudziesto – czterdziestolatków ma już swoje „ikony” współczesnego Olsztyna, swoje miejsca i swoje wspomnienia. Już sam ten fakt jest bardzo budujący, bo przecież Olsztyn to miasto ludzi młodych.

Robię wszystko, żeby tych wyjątkowych miejsc i przestrzeni przybywało, a jednocześnie staram się zachować to, co pozwala budować ciągłość rozwojową miasta. Dlatego pokolenie „Olsztyniaków 1945” jest takie ważne dla naszej współczesnej historii. Wszak od nich wszystko się zaczęło.

Oceń post
Ocen: 2
Zobacz również:

Wasze komentarze (0)

scrollup